Muzyczka

środa, 9 września 2015

Rozdział 7

* Lily *

Szybko... Nie mogą mnie złapać... Nie wróce... Nigdy... O nie!

* Died*

- Ciężko szukać kogoś, gdy musisz się przemykać... Ehhh. Co to....? Nie chce wiedzieć.

*Freddy*

- Bonnie, pośpiesz się! - powiedziałem.
- No, przecież się spieszę. - rzekł Bonnie - Sorry, że nie uważam znalezienia tej łachudry za priorytet, szefie, ale nie powinieneś się mi dziwić. Sam widzę, że niechętnie jej szukasz.
- Ehh... Masz racje. Ale to nie zmienia faktu, że może ona zdradzić nasz sekret... Kto tam jest? Czy to.... Tak! To ona! Za nią!

* Lily *
 Kurde... Znaleźli mnie. Muszę biec szybciej. Tam jest jakiś magazyn. Wbiegam do niego. Nagle ktoś łapie mnie za rękę. To...

*Died*

 Mam ją!

- Lily! Nie szarp się!
- Będę, gołodupcu!
- Proszę cię, nie nazywaj mnie gołodupcem!
- Bo?
- Bo ja cię nazwę puszką.
- Ty też jesteś puszką, Sherlocku. -stanęła przede mną z skrzyżowanym rękami. - Czego chcesz?
- Musisz wrócić. - powiedziałem.
- Czemu niby mam wrócić?
- Bo Freddy tego chce - miałem nadzieje, że to ją przekona.
- A ty myślisz, że będę grzeczną dziewczynką i posłucham sie papy Freddy'iego? Nie rozśmieszaj mnie, Died.
- Proszę. Freddy powiedział, że jeśli nie wrócisz, wszyscy się dowiedzą, że mamy w sobie dusze.
- A od kiedy ty się słuchasz Freddy'ego? Kiedyś to właśnie ty, nie ja robiłeś mu najwięcej problemów. Co się z tobą stało? Stałeś się potulnym dinusiem? - powiedziała z nutką wredoty w głosie.
- Dobrze wiesz, że nie. - odparowałem.
- Mały, słodki dinuś.
- Osz ty mała... - rzuciłem sie na nią i...

CDN

P.S - Wiem jestem wredna XD
Przepraszam, że tak długo czekaliście, kochani ale jakoś tak wyszło, że nie miałam veny. Naprawdę przepraszam.