Muzyczka

piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 4

- Dobrze Bonnie... Ty pójdziesz pierwszy. Najpierw pójdziesz do schowka. Tak wiem, że tam jest Lily, ale nie będziesz musiał tam długo stać. Jak znowu do ciebie zajrzy patrz się w kamerę. Ty Chica, jak ten endoszkielet będzie się patrzył na Bonnie'go, szybko pójdziesz do kuchni. Ty, Died, będziesz pilnował drzwi do schowka by Lily nie wyszła i tak jak wcześniej, nie popsuła tego endoszkieleta.
- Czemu ja?
- Bo ciebie najbardziej się słucha. Gdy ostatnio stała tam Chica, niemal ją zniszczyła.
- Ja też bym się wkurwił, gdyby ktoś ciągle darł się "Pizza!" przez całą noc.
- Oj tam, oj tam. Miałam ochotę na pizze.
- Ty zawsze masz ochotę na pizze.
- Cisza!

*1 godzinę później*

- Foxy, pomóż  mi ich rozdzielić!
- Czemu? Fajnie patrzeć jak się biją.
- Foxy...
- Okay! Chica zostaw go. On żartował.
- Ja mu zaraz tam "Obżerający się pizzą, kubełek z KFC!"
- Boże...
- LILY!

 Jak zwykle na mój widok wszyscy się pochowali. To ich wina, że wyszłam. A więc Died będzie mnie pilnował. Lepiej wrócę to schowka by mogli zrealizować swój "plan".



- Poszła już, Foxy?
- Tak.
- Dobra, to bierzemy się to realizowania planu. Wszyscy na miejsca, zaraz przyjdzie.


- Cholera, Bonnie mi uciekł. Hmm... Jest w schowku. Dziwnie. Mówiono mi,że inne animatrony nie zbliżają się to Lily. Trudno się mówi. Kurwa! Boże... Jak mnie przestraszył. Gdzie Chica? Hmm.... Jest w kuchni... Kurde, teraz Died. Uff. Jest przed schowkiem. Bonnie gdzieś poszedł... Foxy wychyla się zza kurtyny... Lepiej zamknę drzwi.


- To nie fair. Oni się bawią, a ja muszę tu stać.
- Jak ci się nie podoba pilnowanie mnie to sobie idź.
- ...
- Teraz to się do mnie nie odzywasz. To już nie pamiętasz jak mnie prosiłeś żebym się zajęba dziećmi bo ty już nie dajesz rady? Nie pamiętasz tego Died?
- Cicho bądź.
- Bo co?
- Bo jajco... Czekaj! Gdzie ty idziesz?
- Daleko. Nie powinno cie to interesować.
- Ale ja mam cie pilnować...
- Żebym nie dostała się do tego endoszkieleta. Nie zamierzam do niego iść.
- To gdzie idziesz?
- Na wolność...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz